Żaden związek nie jest nielegalny (?)

426

Związki partnerskie to, w założeniu coś mniej niż małżeństwo, zaś więcej niż niesformalizowany związek, do niedawna określany jako sposób życia „na kocią łapę”. Dyskusja na temat formalizacji związków partnerskich nie tylko nie jest zamknięta, ale de facto nie została jeszcze na dobre otwarta. Wydaje się jednak nieunikniona. Ważne, aby obie strony były w niej uczciwe.

Rejestracja czy legalizacja?

Powszechnie słyszy się postulat legalizacji związków partnerskich – hetero- i homoseksualnych. Wysuwają go przede wszystkim środowiska homoseksualne, ale nie tylko. Czy jednak „legalizacja” w tym kontekście to odpowiednie słowo? Czy związki partnerskie rzeczywiście są „nielegalne”? W tym przypadku zamiast o legalizacji powinniśmy mówić o formalizacji. Jest to słowo na pewno mniej nośne, nie budzące emocji, kojarzące się jedynie z biurokratyczną procedurą. Jednak to właśnie w wyniku odpowiednich czynności urzędowych codzienne życie osób w związku partnerskim może stać się pod względem prawnym zbliżone do tego cechującego małżonków. W debacie warto zadbać o ostrość używanych pojęć..

Sytuacja prawna

Jeśli o jasności pojęć mowa, doprecyzujmy, iż wyrażenie „związek partnerski” odnosi się do dwóch form wspólnego pożycia:

  • konkubinatu lub kohabitacji – czyli nieformalnego związku kobiety i mężczyzny bez usankcjonowania w świetle prawa jako małżeństwo,
  • związku jednopłciowego – również pozostającego bez usankcjonowania w świetle prawa jako małżeństwo.

Obie formy związków partnerskich nie mogą zostać zarejestrowane w Polsce. W zeszłym roku temat ten był żywo dyskutowany publicznie ze względu na projekty ustaw mających zmienić tę sytuację. Opracowane zostały 3 projekty – wszystkie sejm odrzucił.

W dokumencie idącym najdalej w zmianach porządku prawnego na rzecz związków partnerskich zakładano:

  • możliwość zmiany nazwiska na nazwisko partnera lub połączenie obu nazwisk i przyjęcie nowego nazwiska przez obu partnerów,
  • możliwość otrzymania informacji o stanie zdrowia nieprzytomnego partnera,
  • możliwość otrzymania renty rodzinnej po zmarłym partnerze,
  • prawo do odszkodowania w przypadku śmierci partnera,
  • prawo do dziedziczenia po partnerze,
  • prawo do otrzymania zwłok partnera celem pochówku.

Jak to wygląda w Europie

W Europie konkubinat zarejestrować można w Belgii, Holandii, Luksemburgu, Francji, Szwecji, Finlandii i Norwegii. W większości państw UE, w których nie ma możliwości formalizacji konkubinatu, możliwe jest dziedziczenie po konkubencie oraz dochodzenie od niego alimentów przy rozstaniu.

Związki jednej płci sformalizować można natomiast w: Austrii, Belgii, Czechach, Danii, Finlandii, Francji, Holandii, Irlandii, Luksemburgu, Niemczech, Słowenii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i na Węgrzech. Poza granicami Unii możliwe jest to w: Andorze, Lichtensteinie, Szwajcarii.

Na zawarcie małżeństwa jednej płci zezwalają przepisy w Belgii, Holandii, Portugalii, Hiszpanii, Szwecji i Danii. Poza Unią możliwe jest to w Islandii i w Norwegii.  We wszystkich tych krajach, oprócz Portugalii, małżeństwa homoseksualne mogą także adoptować dzieci.

Ile osób żyje w związkach partnerskich w Polsce

Odpowiedź na to pytanie znamy od niedawna. W Spisie Powszechnym po raz pierwszy uwzględniono związki kohabitacyjne (bez względu na płeć) w 2011 r. Odnotowano ich 320 tys., co stanowiło około 2% populacji w wieku 15 lat i więcej. Zdecydowana większość osób wybierających takie rozwiązanie, bo aż 80%, zamieszkiwała w miastach. Dane te przeczą przekonaniu o powszechności tego sposobu modelu życia. Z drugiej strony, nie można jednak zaprzeczyć, że małżeństwa (dla których kohabitacja jest alternatywą) coraz częściej się rozpadają. W 1980 r. odsetek rozwodów na 10 000 ludności wynosił 11.2%, zaś w 2011 – 16,8%. W roku 1980 na 1000 nowo zawartych małżeństw rozpadło się 129,6, a w 2011 – 312,8. Nie wiemy niestety, jaki odsetek osób po doświadczeniu rozwodu decyduje się na luźniejszy związek. W każdym razie, dane statystyczne nie poświadczają powszechności życia w związkach partnerskich.

Warto przytoczyć najczęściej podnoszone argumenty za formalizacją związków partnerskich i przeciw niej.

Wybrane argumenty za formalizacją związków partnerskich

  • Prawo wszystkich, także mniejszości, do szczęścia, realizacji wybranego przez siebie modelu życia.
  • Regulacja taka  expressis verbis nigdzie (np. Konstytucji) nie jest zabroniona.
  • W Konstytucji Rzeczypospolitej jest zapisany zakaz dyskryminacji „w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny” (brak formalizacji uznawany jest za dyskryminację, skoro formalizacja w przypadku małżeństw daje określone przywileje).
  • Normy obyczajowe i kulturowe zmieniają się wraz z upływem czasu, regulacje prawne powinny za tym podążać.
  • Związek partnerski to bardziej elastyczna forma bycia razem niż małżeństwo (chodzi przede wszystkim o łatwą możliwość rozstania: zgodnie z jednym z projektów ustawy związek partnerski może być rozwiązany bez udziału sądu; „rozwód” jest możliwy po upływie 6 miesięcy od chwili dokonania przez jednego z partnerów wypowiedzenia w formie oświadczenia przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, w którym zawarto związek partnerski związku partnerskiego).

Wybrane argumenty przeciw regulacji związków partnerskich (hetero- i homoseksualnych)

  • Zgodnie z art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i znajduje się pod opieką państwa. Jaka będzie to opieka, gdy inne związki zostaną z nim zrównane?
  • Z każdym prawem związany jest obowiązek. W przypadku małżeństwa wszystkie przywileje mają ułatwiać pełnienie roli prokreacyjnej. Z jakimi obowiązkami mają się wiązać przywileje dla związków partnerskich (postrzeganych jako luźne formy pożycia nastawione na wygodne życie jednostek?
  • Formalizacja związków partnerskich to pierwszy krok w kierunku adopcji dzieci przez pary homoseksualne, co jest niezgodne z tradycyjną koncepcją rodziny.
  • Związek partnerski to bardziej elastyczna forma bycia razem niż małżeństwo –  dlaczego państwo ma promować bądź wspierać takie rozwiązania? Mowa tu o wartości, jaką z założenia jest trwałość małżeństwa; wartość ta ma duże znaczenie praktyczne, będąc  kluczową ze względu na wychowanie potomstwa.

Ustawy nie ma, ale rozwiązania są

W Polsce ustawy regulującej związki partnerskie nie uchwalono. Prawo nie do końca traktuje jednak osoby żyjące w takim związku jako obce względem siebie:

  • art. 115 § 11 kodeksu karnego – definicja osoby „najbliższej” obejmuje także osoby żyjące w związkach nieformalnych, co oznacza taką samą jak dla małżeństw procedurę karną i karno-skarbową, daje także możliwość odmowy składania zeznań obciążających partnera,
  • art. 691 § 1 kodeksu cywilnego – w razie śmierci najemcy lokalu mieszkalnego w stosunek najmu lokalu wstępują: małżonek, dzieci najemcy i jego współmałżonka (…) oraz osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą; oznacza to możliwość dziedziczenia (jednak z prawem do zachowku ze strony rodziny zmarłego);
  • art. 3 ust. 1 pkt. 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta – osoba „bliska” to nie tylko małżonek, krewny lub powinowaty do drugiego stopnia w linii prostej etc., ale także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu lub osoba wskazana przez pacjenta; oznacza to możliwość otrzymania informacji o stanie zdrowia pacjenta przez jego partnera, nie będącego z nim w formalnym związku;

Rozwiązania proponuje ponadto wolny rynek. Prawnicy oferują pomoc w uregulowaniu sytuacji konkubentów i osób żyjących w związkach nieformalnych. W kancelarii notarialnej umowę zawrzeć mogą partnerzy bez względu na płeć. Deklaracja zapisywana jest w elektronicznym rejestrze prowadzonym przez Krajową Radę Notarialną. Partnerzy mogą w dokumencie określić wspólne prawa własności w odniesieniu do rzeczy (np. samochodu) bądź nieruchomości, dokonać odpowiedniej darowizny. Mają także możliwość zawrzeć umowę dożywocia. Wówczas jeden z partnerów – właściciel nieruchomości, zobowiązuje się do przeniesienia do niej prawa na swojego wybranka/wybrankę w zamian za opiekę i zapewnienie utrzymania. Niektóre kancelarie proponują związkom zarówno hetero- jak homoseksualnym „pakiety” różniące się stopniem obopólnych zobowiązań. Poszczególne oferty regulują sprawy związane ze wspólnym mieszkaniem (np. opłaty za rachunki) oraz dostęp do informacji o zdrowiu partnera; dziedziczenie oraz sprawy majątkowe – prawo do renty lub alimentów.

Czy kancelarie notarialne mogą zastąpić urząd stanu cywilnego? Czy podpisanie umowy cywilnoprawnej może zrównać związki partnerskie pod względem prawnym z małżeństwami? Prawie, jednak nie do końca. Dla przykładu weźmy prawo spadkowe. Partner nie należy, tak jak żona czy mąż, do pierwszej grupy dziedziczenia. Oznacza to, że rodzina zmarłego ma prawo do zachowku – dostają połowę tego, co by należało do nich, gdyby testament nie istniał. Od reszty zaś partner, który dziedziczy, musi zapłacić 20-procentowy podatek. Taki podatek nie obowiązuje natomiast wdów i wdowców. Podstawowym mankamentem, z punktu widzenia partnerów zawierających umowy, jest więc to, że umowy przed notariuszem mogą skutecznie regulować  relacje między stronami kontraktu, nie zaś w stosunku do innych podmiotów prawa, np. właśnie rodziny.  Umowa zawarta między partnerami przed notariuszem nie zapewni także możliwości wspólnego rozliczania podatku.

Dlaczego tak trudno się porozumieć

Czego nie mogą zaakceptować przeciwnicy regulacji prawnych dla związków partnerskich? Przede wszystkim innej od tradycyjnej wizji rodziny bądź chociażby groźby jej „zniszczenia”. Możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne, nawet nie artykułowana, stanowi ich zdaniem oczywiste następstwo zmian przybliżających związki partnerskie do małżeństw. Część par, zwłaszcza homoseksualnych, optujących za regulacją związków partnerskich nie uznaje „świętości” małżeństwa – zawartego między mężczyzną i kobietą na całe życie. Ich zdaniem do stworzenia rodziny potrzebna jest miłość – nieważne między kim i kiedy się ona pojawi. Oznacza to, iż rodziny nuklearne nie są w niczym „lepsze” od „patchworkowych”.

Dlaczego zaś kohabitanci oraz pary żyjące w związkach jednopłciowych nie chcą korzystać z obecnych rozwiązań prawnych? Uważają, że umowa cywilnoprawna nie jest odpowiednim sposobem na przyrzeczenie sobie miłości. Ludzie, którzy się kochają, odbierają takie rozwiązanie jako uwłaczające ich godności. Jak akt miłości wyznać w akcie notarialnym? Osoby pozostające w związku partnerskim uważają, iż odpowiedniejszą formą byłoby tu oświadczenie woli, analogiczne do tego składanego w czasie ceremonii ślubu cywilnego.

Grupa Inicjatywna ds. Związków Partnerskich

Została powołana w 2009 r. Jej celem jest przeprowadzenie konsultacji społecznych dotyczących oczekiwań w zakresie regulacji związków pozamałżeńskich w Polsce (hetero- i homoseksualnych) oraz zainicjowanie debaty publicznej na ten temat. Organizacja ta współpracowała przy opracowywaniu jednego z trzech wyżej wymienionych projektów ustaw. Mając na uwadze dwie kwestie, a mianowicie:

  1. Konsultacje społeczne w założeniu są procesem, w którym każda ze stron ma szansę się wypowiedzieć i liczyć na to, że jej głos będzie brany pod uwagę tak samo jak innych oraz
  2. Cel powołania Grupy Inicjatywnej jest jasny – działa ona na rzecz wprowadzenia regulacji prawnych na rzecz związków partnerskich.

Zadałam Przedstawicielom Grupy następujące pytania:

  • Na swojej stronie piszą Państwo, że Waszym celem jest przeprowadzenie konsultacji społecznych dotyczących oczekiwań w zakresie regulacji prawnej związków pozamałżeńskich w Polsce, w tym związków jednopłciowych i zainicjowanie debaty publicznej na ten temat. Proszę powiedzieć, zastosowanie jakich środków Państwo przewidzieli, aby w tej debacie dało się słyszeć stanowisko obu stron: zarówno tej opowiadającej się za wprowadzeniem regulacji prawnych, jak tej przeciwnej?
  • Jaka byłaby Państwa reakcja, gdyby w takich konsultacjach zdecydowana większość wyraziła swój sprzeciw wobec wprowadzeniu regulacji prawnych dla związków partnerskich?

W odpowiedzi uzyskałam informację, iż obie te kwestie są historyczne. Konsultacje społeczne odbyły się w 2009 r. Jednak, jak twierdzi Iga Kostrzewa – działaczka Grupy, ich „celem było pokazanie, że takie [dotyczące związków partnerskich] rozwiązanie prawne jest w Polsce konieczne”. W pełni rozumiem, iż organizacja ma własne, jasno zdefiniowane stanowisko. Jednak w takim przypadku nie ma mowy o konsultacjach społecznych, w których z definicji zachowywana jest neutralność. Konsultacje społeczne to przecież nic innego jak poddanie pod debatę opinii publicznej konkretnych projektów rozwiązań.

Co dalej

Dyskusja na temat formalizacji związków partnerskich nie tylko nie jest zamknięta, ale de facto nie została jeszcze na dobre otwarta. Wydaje się jednak nieunikniona. Ważne, aby obie strony były w niej uczciwe. Używały słów nie jako narzędzia walki z przeciwnikiem, ale jako środka przedstawienia swoich argumentów. Obie strony, a nie wyłącznie konserwatywna, odwołują się nie tylko do praktyki, ale także do wartości. Nic w tym złego, u podłoża każdej praktyki leżą jakieś wartości. Trzeba jednak zdawać sobie z tego sprawę, a nie traktować odwoływania się do nich, jako coś „nieprzystojącego” w debacie publicznej.

Podstawa prawna:

  • Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U.1997.88.553 z późn. zm.) – art. 115 § 11
  • Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U.2014.121 t.j.) – art. 691 § 1

Ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U.2012.159 z późn. zm.) – art. 3 ust. 1 pkt. 2

Autor: Klara Sołtan-Kościelecka

źródło: Informator Obywatelski

data publikacji: 2014-03-29

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu Informatora Obywatelskiego w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Związku Biur Porad Obywatelskich!